O występach Polaków na Festiwalu Olimpijskim w Gyor. Rozmowa z terenem Tomaszem Szwedem

    Dodane: 2017-08-01

W miniony weekend w węgierskim mieście Gyor zakończył się XIV Europejski Letni Młodzieżowy Festiwal Olimpijski. W zawodach wzięło udział 81 zawodniczek i zawodników z Polski, którzy uczestniczyli w ośmiu z dziesięciu (poza koszykówką i piłką ręczną) rozgrywanych konkurencji. Polska Młodzieżowa Reprezentacja EYOF Gyor 2017 wywalczyła łącznie 10 medali zajmując 14. miejsce w tabeli medalowej na 50 państw.

Niestety żaden z nich nie padł łupem naszych wodniaków, których w Gyor było sześciu. Jednak wyniki uzyskane na zawodach wcale nie muszą być rozczarowaniem dla kibiców sportów wodnych, którzy przyzwyczajeni są do medali przywożonych przez naszych reprezentantów z imprez międzynarodowych. Nasza kadra, która dopiero się rozwija, a największe sukcesy są miejmy nadzieję dopiero przed nimi pojechała do Gyor trochę po naukę i po to by zdobyć cenne zwłaszcza w tak młodym wieku doświadczenie. I właśnie zdobywaniu tych doświadczeń udało nam się porozmawiać z trenerem głównym naszych zawodników, którym był Tomasz Szwed.

źródło www.pzkaj.pl

Aktywni na wodzie: Niestety nie udało się polskim osadą zdobyć żadnego medalu podczas XIV Europejskiego Letniego Młodzieżowego Festiwalu Olimpijskiego w Gyor. Czy to duże rozczarowanie?

Tomasz Szwed: Szczerze powiedziawszy nie jest to rozczarowaniem, znaliśmy swoje możliwości i zdawaliśmy sobie sprawę, że szans medalowych mogliśmy upatrywać co najwyżej na dystansie 500m, gdyż dwusetka to dystans na którym w Polsce nie rywalizują juniorzy młodsi, stąd też większość naszych zawodników nie potrafiła odnaleźć się na tym dystansie. Nasze domysły się potwierdziły i na pięćset w kilku konkurencjach osiągnęliśmy bardzo dobre rezultaty, jak choćby siódme miejsce Bartka Hałasa w jedynce i szóste miejsce w dwójce ze Stanisławem Szafrańcem. Bardzo szybko pływała również Karolina Karolczuk w K-1, jednakże bardzo mocny półfinał nie pozwolił jej na awans do wyścigów finałowych, pomimo uzyskania szóstego czasu spośród wszystkich zawodniczek. Poprawnie spisała się również osada K-4 Mix, w której płynęli wspomniani wyżej zawodnicy oraz Julia Górska. Czwórka uzyskała ostatecznie dziesiąty czas na dwadzieścia osad startujących. Na pięćset zdecydowanie słabiej wypadli kanadyjkarka Patrycja Mendelska oraz kanadyjkarz Maciej Szlachta, którym nie powiodło się zarówno w jedynce, jak i w dwójce mix. Za to wspomniana dwójka zawodników zdecydowanie lepiej zaprezentowała się na dystansie 200m, gdzie odpadli dopiero w półfinale.

Podsumowując starty naszych zawodników należy wspomnieć również o tym, iż już w najbliższy czwartek rozpoczyna się Ogólnopolska Olimpiada Młodzieży w Bydgoszczy, czyli impreza główna dla wszystkich wspomnianych powyżej reprezentantów Polski, stąd też start w EYOF wypadł akurat w ostatnich dniach przedostatniego tygodnia BPSu, czyli w okresie, w którym zmęczenie treningowe jest najwyższe i co za tym idzie forma sportowa w tym czasie jest zazwyczaj daleka od optymalnej.

Aktywni: Czy brak medali podyktowany był nieco skomplikowanym systemem eliminacji – nie spotykanym chyba do tej pory w kajakach?

TS: Na akwenie w Gyor organizatorzy przygotowali tylko cztery tory, ponieważ po prostu więcej by się nie zmieściło, stąd też system kwalifikacji wymuszał zdecydowanie większą ilość startów niż zazwyczaj, np. żeby zdobyć medal trzeba było przejść dwie rundy kwalifikacji, potem półfinał i dopiero czwarty wyścig był tym finałowy. Dodam tylko, że w każdym wyścigu trzeba było pływać bardzo szybko, bo zazwyczaj 1-2 osady przechodziły dalej, a osady z 3-4 miejsc odpadały. Powyższy system był bardzo ciekawy i widowiskowy, a przede wszystkim równy dla wszystkich, więc nie może być w ogóle mowy o tym, iż brak medali naszej kadry był efektem tego systemu.

Aktywni: Jak oceniasz organizacje samych zawodów?

TS: Organizatorzy stanęli na wysokości zadania, wszystko, dosłownie wszystko było perfekcyjnie przygotowane w każdym calu. Moja ocena to 10/10.

Aktywni: Nowością była konkurencja C2 MIX – co myślisz o niej z punktu szkoleniowego?

TS: Zarówno C-2 mix, jak i K-4 mix to konkurencje zupełnie nowe dla nas i na pewno dla większości krajów również. Były to bardzo ciekawe konkurencje, w których nieoczekiwane porażki poniosły osady węgierskie, które składały się praktycznie z samych medalistów konkurencji indywidualnych, co pokazało, że w osadzie nie zawsze liczą się indywidualności, a przede wszystkim liczy się praca drużynowa. Zatrzymując się na chwilę przy C-2 mix, to dodatkowym problemem dla nas było to, iż zarówno Maciek, jak i Patrycja wiosłują z tej samej strony, przez co zdecydowanie trudniej było im utrzymać łódkę w torze.

Aktywni: Jak oceniasz tor regatowy?

TS: Tor regatowy świetnie usytuowany, w bezpośrednim sąsiedztwie wioski olimpijskiej, z jednej strony całkowicie zasłonięty od wiatru lasem, z drugiej strony doskonale przygotowane nabrzeże ze specjalnie przygotowanymi trybunami dla widowni. Dla każdej ekipy było specjalnie przygotowane miejsce w hangarach, jak również każda ekipa miała do dyspozycji na miejscu szatnie, toalety, prysznice oraz strefę relaksu, w której na pięciu telewizorach można było śledzić na żywo transmisję z wyścigów. Co do transmisji, to realizatorzy pokazali światu jak należy transmitować zawody kajakowe. Kilkanaście kamer, praktycznie ujęcia z każdej strony, nawet z drona, zbliżenia, powtórki w zwolnionym tempie, nawet ujęcia po zejściu z wody. Jednym słowem pełen profesjonalizm.

Aktywni: Jakie są najbliższe plany naszej kadry?

TS: Kadra na EYOF w takim składzie to jednorazowe przedsięwzięcie, gdyż w zasadzie kajakarstwo na tej imprezie znalazło się po raz pierwszy i nie wiadomo, czy za dwa lata w Baku będzie ponownie. Wszyscy zawodnicy startujący w Gyor, tak jak wspomniałem wcześniej, już w najbliższy weekend wystartują w OOM w Bydgoszczy, gdzie powalczą o tytuły Mistrzów Polski i jednocześnie o przepustki do Reprezentacji na wrześniowy Puchar Nadziei Olimpijskich, bodajże w czeskich Racicach.

Aktywni: Czy myślisz, że zawodnicy, którzy wystartowali na Igrzyskach w Gyor są wstanie w przyszłości zastąpić naszych prawdziwych olimpijczyków?

TS: Hasło przewodnie Europejskiego Festiwalu Młodzieży Europy brzmiało: „Talent now idol in the future” (Talent teraz, idol w przyszłości).. Idąc tym tropem, jestem przekonany, że zawodnicy którzy wystartowali w Gyor są w stanie w przyszłości iść w ślady naszych olimpijczyków.