Medaliści Mistrzostw świata wrócili do kraju

    Dodane: 2017-10-03

Dziś na lotnisku Chopina w Warszawie wylądował samolot z reprezentantami Polski, którzy wrócili w amerykańskiej Sarasoty, w której odbywały się wioślarskie mistrzostwa świata. Biało-czerwoni wrócili z podniesionymi głowami bowiem w USA wywalczyli trzy srebrne medale potwierdzając tym samym swoją przynależność do światowej czołówki. Dodatkowo brąz dorzuciła parawioślarska dwójka mix. Być może jak śpiewał Ryszard Rynkowski „Dziewczyny lubią brąz” jednak w przypadku naszej kobiecej czwórki podwójnej i czwórki bez sterniczki bardziej w tym roku Polkom zasmakowały tytuły wicemistrzowskie. Po srebro sięgnęła także dwójka podwójna mężczyzn. Bezpośrednio po przylocie reprezentacji do kraju polskie „srebrne wiosła” spotkały się z dziennikarzami podczas konferencji prasowej w hotelu Courtyard by Marriott.

Na konferencji naszą reprezentację powitał Jan Widera, podsekretarz stanu w Ministerstwie Sportu i Turystyki. – Ogromnie gratuluję naszym zawodniczkom, zawodnikom oraz sztabowi szkoleniowemu świetnego wyniku podczas mistrzostw świata. Minister Witold Bańka zaprasza wszystkich do siebie, żeby osobiście pogratulować sukcesu. Potencjał naszego wioślarstwa jest ogromny i już teraz przynosi nam wiele medali. Bardzo się cieszymy, że wśród medalistów są także przedstawiciele programu Team 100. (źródło www.pztw.org.pl)

- Mistrzostwa Świata w Sarasocie były naszą imprezą docelową i świetnym podsumowaniem ciężkiej pracy w całym sezonie. A był to najlepszy sezon w historii polskiego wioślarstwa – podczas wszystkich międzynarodowych zawodów seniorskich zdobyliśmy łącznie 27 medali. Dzięki inicjatywie ministra Bańki w maju doszło po nawiązania współpracy z firmą ENEA, co pozwala nam na dodatkową promocję naszej dyscypliny. Wyjazd na mistrzostwa do USA był bardzo skomplikowanym przedsięwzięciem logistycznym. Dodatkowo plany pokrzyżował nam huragan Irma, z powodu którego musieliśmy zrezygnować z zaplanowanego zgrupowania aklimatyzacyjnego. Trzy wicemistrzostwa świata są więc tym cenniejsze, a szczególnie cieszy nas, że medale zdobyli młodzi zawodnicy. Bardzo dziękuję wszystkim zawodnikom, sztabowi trenerskiemu, specjalistom przygotowania fizycznego, lekarzom za świetną pracę w całym sezonie – powiedział Ryszard Stadniuk, prezes Polskiego Związku Towarzystw Wioślarskich.. (źródło www.pztw.org.pl)

- Być może zabrakło nam kilku dni przygotowania klimatycznego, żeby było także złoto – ocenił szef wyszkolenia w PZTW Bogdan Gryczuk. – Warunki pogodowe, które panowały w Sarasocie, sprzyjały zawodnikom z krajów o podobnym klimatem, np. Włochom. Naszym długofalowym celem szkoleniowym są głównie konkurencje olimpijskie i wszystkie medale zdobyliśmy właśnie w biegach rozgrywanych na Igrzyskach. Pod względem liczby zdobytych medali zajęliśmy 5. miejsce, a zabrakło nam złota, żeby być wyżej w klasyfikacji generalnej. W klasyfikacji punktowej znaleźliśmy się na także na 5. miejscu z 37 punktami (lepiej było tylko podczas MŚ 2009 rozgrywanych w Polsce). Za nami znalazły się takie potęgi wioślarskie, jak Holandia, Australia i Niemcy. Bardzo nam także pomogła liczna Polonia amerykańska, która, niezwykle mocno nas dopingowała, wręcz szalała na trybunach i za to gorąco dziękujemy. (źródło www.pztw.org.pl)

- Sam finał popłynęłyśmy dokładnie tak, jak sobie zakładałyśmy. Czułyśmy, że mamy siły. Już w trakcie rozgrzewki powiedziałam dziewczynom, że będzie dzisiaj medal i teraz przed nam niecałe 7 minut przyjemności. I tak było. Dziękujemy bardzo trenerowi Urbanowi i całemu sztabowi, bo to przecież dopiero początek naszej współpracy – powiedziała Maria Wierzbowska, wicemistrzyni świata w czwórce bez sterniczki. (źródło www.pztw.org.pl)

Agnieszka Kobus, srebrna medalista z czwórki podwójnej dodała: - Płynęłyśmy po złoto, ale finisz nam nie wyszedł. Pewien niedosyt więc jest. Ostatnich metrów żadna z nas nie pamięta. Znałyśmy Holenderki i wiedziałyśmy że są mocne. Ale cieszymy się bardzo, bo to najlepszy wynik czwórki podwójnej kobiet w historii mistrzostw świata. (źródło www.pztw.org.pl)

- Było blisko sprawienia sensacji, ale niestety nie udało się nam na finiszu odeprzeć ataku zawodników z Nowej Zelandii. Byli bardzo mocni. Z trenerem Syczem współpraca układa się nam wręcz wzorcowo, dogadujemy się doskonale
– powiedział Mateusz Biskup, który razem Mirosławem Ziętarskim z zdobył wicemistrzostwo świata w dwójce podwójnej. (źródło www.pztw.org.pl)