Znamy wyniki Mistrzostw Polski w sprincie wioślarskim

    Dodane: 2017-09-10

Wczoraj, w sobotę 9 września na Wiśle, między mostem a przystanią Płockiego Towarzystwa Wioślarskiego odbyła się 9. edycja Mistrzostw Polski w Sprincie Wioślarskim z udziałem wioślarzy z całej Polski oraz 34. Memoriał Juliusza Kawieckiego.

Złote medale w ramach MP zdobyli Joanna Śliwińska i Michał Mrazek (oboje AZS AWF Warszawa).

W klasyfikacji drużynowej mistrzostw zwyciężył klub RTW LOTTO Bydgostia przed Płockim Towarzystwem Wioślarskim.

Jak powiedział w wywiadzie dla PZTW  trener AZS AWF Warszawa, Adam Skwarski - Dopisała pogoda, woda była spokojna. Przyjechało około dziesięciu klubów z całej Polski. Gospodarzom należą słowa podziękowania za sprawne przeprowadzenie mistrzostw.

W mistrzostwach startowały zawodniczki i zawodnicy z m.in. Wiru Iława, RTW LOTTO Bydgostii, AZS UMK Toruń i AZS Szczecin. W wyścigu męskich ósemek najlepsi okazali się torunianie przed zawodnikami ze stolicy Pomorza Zachodniego.

Impreza odbyła się w ramach obchodów Roku Rzeki Wisły oraz 135-lecia jubileuszu Płockiego Towarzystwa Wioślarskiego.

Współorganizatorami regat byli: Urząd Miasta Płocka, Urząd Marszałkowski Województwa Mazowieckiego, Polski Związek Towarzystw Wioślarskich, Zespół Szkół Technicznych i Szkoła Mistrzostwa Sportowego.

Honorowy patronat nad imprezą objął Prezydent Miasta Płocka Andrzej Nowakowski.

Gratulujemy!

Wszystkie wyniki

Siódmy medal Polaków podczas Mistrzostw Świata Masters

 Julia Wasiela   Dodane: 2017-09-09

Za nami kolejny dzień Mistrzostw Świata Masters. Polskim wioślarzom udało się zdobyć jeden złoty medal.

źródło facebook Paweł Szczepaniak

A zdobywcami tytułu mistrzów świata zostali Paweł Szczepaniak oraz Gerard Bednarek w konkurencji dwójek podwójnych kategorii C.

Panowie z Posnanii RBW Poznań uzyskali czas 3:24,01 na dystansie 1000 m. To już siódmy medal polskich wioślarzy podczas tych regat.

Gratulujemy!

A już dzisiaj w Bled rozpocznie się ostatni dzień rywalizacji. Mamy nadzieję, że zaowocuje on kolejnymi sukcesami!

Mistrzostwa Świata Masters w wioślarstwie

 Julia Wasiela   Dodane: 2017-09-09

Na torze regatowym w Bled (Słowenia) zakończył się kolejny dzień Mistrzostw Świata Masters w wioślarstwie. Od 6 września polscy wioślarze z Klubu Sportowego "Posnania" ścigają się tam o tytuł mistrza/mistrzyni świata.

Do tej pory udało się im zdobyć 6 medali. Regaty trwają do niedzieli. A oto nasi medalisci:

- M2x kat. D - 1. miejsce Paweł Szczepaniak, Helmut Longinus,

źródło facebook Paweł Szczepaniak

- M2x kat B. - 1. miejsce Gerard Bednarek, Grzegorz Otocki,

- W1x kat. I - Danuta Pribe, Barbara Borkowska,

- W4x kat. C - 1. miejsce Larysa Szczepaniak, Agnieszka Urbanek, Agata Wenc-Czarkowska, Grażyna Kanoniczak,

- M1x kat. C - 1. miejsce Paweł Szczepaniak,

- M1x kat. C - 2. miejsce Gerard Bednarek.

Gratulujemy i życzymy powodzenia podczas kolejnych dni zawodów!

Program Regat Kajakowych Błyskawica Open oraz Zakończenia Rankingu młodzików i dzieci

    Dodane: 2017-09-08

Już jutro, w sobotę 9 września o godz. 10.30 na Jeziorze Pamiątkowskim (plaża Urzędu Miasta Szamotuły) rozpoczną się Regaty Kajakowe Błyskawica Open oraz Zakończenie Rankingu Młodzików i Dzieci. Organizatorem zawodów jest UKS „Błyskawica” Rokietnica i Wielkopolski Związek Kajakowy.

Zawodnicy w kategoriach juniorów młodszych mogą startować w trzech konkurencjach.
W kategorii młodzików i dzieci mogą startować w dwóch konkurencjach. W sztafecie mogą brać udział drużyny mieszane.

Program regat

Znamy program XX Mistrzostw Polski Mastersów w kajakarstwie

    Dodane: 2017-09-08

Już jutro na Torze Regatowym w Wałczu odbędą się XX Mistrzostwa Polski Mastersów w kajakarstwie. Organizatorem imprezy w której wezmą udział zawodnicy, którzy ukończyli 35 lat (decyduje rocznik urodzenia) jest Stowarzyszenie Miłośników Wody DRAKO Wałcz (SMW Drako Wałcz)

źródło www.smokiwalczdrako.eu

Ramowy program zawodów:

I dzień – sobota, 9 września

Godz. 8:30 -9:30 odprawa techniczna

Godz. 8:30 - 9:30 – ważenie łodzi

Godz. 10:00 – przedbiegi i finały 1000 m

II dzień – niedziela, 10 września

Godz. 8:30 - 9:30 – ważenie łodzi

Godz. 10:00 – przedbiegi i finały 200m

Uczestnicy wystartują w następujących konkurencjach

Sprint:

K-1 mężczyzn, kobiet: 35-39, 40-44, 45-49, 50-54, 55-59, 60-64, 65-69, 70+

K-2 mężczyzn, kobiet, mikst: 35-39, 40-44, 45-49, 50-54, 55-59, 60-64, 65-69, 70+

K-4 mężczyzn, kobiet, mikst:35-39, 40-44, 45-49, 50-54, 55-59, 60-64, 65-69, 70+

C-1 mężczyzn, kobiet:35-39, 40-44, 45-49, 50-54, 55-59, 60-64, 65-69, 70+

C-2 mężczyzn, kobiet, mikst:35-39, 40-44, 45-49, 50-54, 55-59, 60-64, 65-69, 70+

Długi dystans, maraton:

K-1 mężczyzn, kobiet: 35-39, 40-44, 45-49, 50-54, 55-59, 60-64, 65-69, 70+

K-2 mężczyzn, kobiet, mikst: 35-39, 40-44, 45-49, 50-54, 55-59, 60-64, 65-69, 70+

K-4 mężczyzn, kobiet, mikst: 35-39, 40-44, 45-49, 50-54, 55-59, 60-64, 65-69, 70+

C-1 mężczyzn, kobiet: 35-39, 40-44, 45-49, 50-54, 55-59, 60-64, 65-69, 70+

C-2 mężczyzn, kobiet, mikst: 35-39, 40-44, 45-49, 50-54, 55-59, 60-64, 65-69, 70+

C-4 mężczyzn, kobiet, mikst: 35-39, 40-44, 45-49, 50-54, 55-59, 60-64, 65-69, 70+

Program zawodów

Więcej informacji - www.smokiwalczdrako.eu

W sobotę Regaty wioślarskie w Płocku

    Dodane: 2017-09-07

W sobotę 9 września w godzinach 10-17:30, na Wiśle, między mostem a przystanią Płockiego Towarzystwa Wioślarskiego zarząd klubu zaprasza swoich członków, sympatyków, obecnych oraz byłych wioślarzy i mieszkańców Płocka na:

9. edycję Mistrzostw Polski w Sprincie Wioślarskim z udziałem wioślarzy z całej Polski oraz 34. Memoriał Juliusza Kawieckiego. W tegorocznej edycji oprócz zawodników wyczynowych, wezmą udział mastersi.

Impreza odbędzie się w ramach obchodów Roku Rzeki Wisły oraz 135-lecia jubileuszu Płockiego Towarzystwa Wioślarskiego. W ramach zawodów odbędą się m.in. regaty ósemek z czterech najstarszych klubów polskich - WTW Warszawa, WTW Włocławek, KTW Kalisz i PTW Płock.

Współorganizatorami płockich regat są: Urząd Miasta Płocka, Urząd Marszałkowski Województwa Mazowieckiego, Polski Związek Towarzystw Wioślarskich, Zespół Szkół Technicznych i Szkoła Mistrzostwa Sportowego.

Honorowy patronat nad imprezą objął Prezydent Miasta Płocka Andrzej Nowakowski.

4 medale Polaków na Mistrzostwach Świata w Maratonie

    Dodane: 2017-09-06

Cztery medale w konkurencji kanadyjek zdobyli nasi reprezentanci podczas rozgrywanych w Pietermaritzburg w RPA Mistrzostw Świata w maratonie kajakowym. W kategorii masters 45-50 lat srebro wywalczył Stanisław Kuczyński, a tuż za nim na trzeciej pozycji dopłynął Maciej Kopij.

foto ICF World Marathon Champs 2017

W konkurencji kajakarzy w silnie obsadzonym wyścigu Dariusz Bukowski zajmuje wysokie 5. miejsce. W tej kategorii prym wiodą przede wszystkim gospodarze i Australijczycy, specjalizujący się w maratonach kajakowych. Jednak Polak zachował się Fair Play pomagając podczas jednej z przenosek kontuzjowanemu zawodnikowi przenieść jego kajak, jednocześnie niosąc swój. I choć spowodowało to zmniejszenie szans medalowych to podejmując taką decyzję zyskał aplauz publiczności.

foto ICF World Marathon Champs 2017

To była reakcja spontaniczna. Miałem stratę do medalu z 200-300 metrów, więc chyba nie dałbym rady. Z Michaelem Stuardem goniliśmy pierwszą grupę i dochodziliśmy ich pracując na zmianę. Na przenosce zerwał mięsień łydki, a była to ostatnia przenoska, więc wziąłem jego kajak i go poganiałem. Myślałem, że ma skurcze. Następny zawodnik z RPA, który z nami płynął, dojechał do trzeciego z pierwszej grupy i wygrał z nim, zdobywając brązowy medal. Czy dałbym radę? Chyba nie. Wyjechałem się na maksa, a ten trzeci z RPA z nami nie pracował, więc zachował więcej sił na finisz. Czułem się fantastycznie, bo wszyscy skandowali Polska! Miałem największe owacje, a jak na kajaki było bardzo dużo ludzi. Najmilsze było jeszcze przede mną, bo partner Michaela przyszedł do mnie i poprosił żebym z nim płynął K2. Na początku się nie zgodziłem, ponieważ byłem bardzo zmęczony. Do Gustava przyszedł inny zawodnik z RPA i chciał z nim płynąc, ale Gustav mu odmówił i powiedział, że chce popłynąć tylko z Darkiem, co to mnie przekonało. Oficjele z RPA załatwili to z sędzią głównym, ponieważ ich zawodnik odniósł kontuzję. Wystartowaliśmy na K2 POL/RSA. Mocno mnie wspierali i namawiali, przede wszystkim Stanisław Kuczyński i Maciej Kopij, medaliści z poprzedniego dnia, za co im serdecznie dziękuję – tyle z RPA Dariusz Bukowski.

foto ICF World Marathon Champs 2017

W drugim dniu zawodów najpierw nasi kanadyjkarze zdobyli trzeci medal dla biało-czerwonych, tym razem srebrny w osadzie C2 Kopij/ Kuczyński w kategorii 45-49 lat. Następnie Darek Bukowski wywalczył zasłużony brązowy medal w kategorii masters w K2 45-49 lat w parze ze wspomnianym zawodnikiem Gustav Smook z RPA.

Gratulujemy i czekamy na starty naszej młodzieży!

Relacja fotograficzna Młodzieżowych Mistrzostwach Europy w wioślarstwie

    Dodane: 2017-09-06

Dwa medale: złoto i srebro wywalczyły polskie osady w zakończonych dzisiaj w Kruszwicy Młodzieżowych Mistrzostwach Europy w wioślarstwie. Zapraszamy na relacje fotograficzną Zdzisława Biernackiego - @FOTOwioslaZB

Aleksander Doba po raz 3 przepłynął Atlantyk

    Dodane: 2017-09-05

3 września o godzinie 12.45 w Le Conquet, około 30 kilometrów od Brestu, Aleksander Doba oficjalnie zakończył Trzecią Transatlantycką Wyprawę Kajakową. Nie przypadkiem na ląd wyszedł kwadrans przed trzynastą – dokładnie o tej samej godzinie wypłynął 16 maja z Zatoki Barnegat w stanie New Jersey w Stanach Zjednoczonych. W tym czasie przepłynął trasę północnoatlantycką liczącą około 3000 mil morskich w linii prostej, faktycznie jednak przewiosłowawszy ponad 4150 mil.

źródło www.aleksanderdoba.pl

Relacja Piotra Chmielińskiego (Komandora wyprawy) - Końcowy etap podróży był niezwykle emocjonujący i trudny do przewidzenia, jeśli chodzi o miejsce lądowania. Był także ogromnie wyczerpujący dla Olka, z uwagi na warunki panujące na oceanie i warunki pogodowe.

Spośród trzech wypraw, ta ostatnia realizowana trasą północnoatlantycką, zgodnie zresztą z przewidywaniami, była najtrudniejsza, a jeśli brać pod uwagę datę, kiedy się rozpoczęła – to można powiedzieć, że także najdłuższa. Start nastąpił 29 maja 2016 roku, w marinie nieopodal nowojorskiej Statuy Wolności. Krótko po tym, uderzony o brzeg w Zatoce Sandy Hook, kajak „OLO” uległ uszkodzeniu, a Olek zdecydował o przerwaniu podróży. Rok później powrócił do miejsca, gdzie doszło do wypadku i 6 maja ruszył ponownie. I znowu nie obyło się bez komplikacji.

Jeszcze w zatoce silny wiatr niemal porwał „OLO”, spychając wprost na skały. W ostatnim momencie udało się wziąć go na hol, dzięki czemu uniknął rozbicia się o głazy. Ledwie szczęśliwie wypłynął wreszcie na otwarty Atlantyk, pojawiło się zagrożenie sztormem, z przeciwnymi do kursu wiatrami, czyli wiejącymi w stronę lądu. Olek, który nie zdążył oddalić się od brzegu przynajmniej na dystans 150 mil morskich, co stanowiło bezpieczną odległość na wypadek cofania, musiał zatrzymać się w Zatoce Barnegat w stanie New Jersey i poczekać na lepsze warunki. Jednak nawet ten krótki pobyt na oceanie dał mu przedsmak tego, jak będzie wyglądać dalsza części ekspedycji – przenikliwe zimno, wysokie fale, porywiste wiatry o często zmieniających się kierunkach. Potem dojdą kolejne aspekty związane z pobytem na tym wielkim akwenie – wysoki poziom zasolenia, ogromna pusta przestrzeń, samotność, utrudniona komunikacja i zmęczenie mające wpływ zarówno na samopoczucie fizyczne, jak i psychiczne.

Pierwsze tygodnie na Atlantyku mijały na walce z przeciwnymi wiatrami, które a to cofały Olka, a to kręciły w kółko zbliżając lub oddalając go od Golfsztromu. Ten silny prąd oceaniczny wespół ze sprzyjającymi wiatrami i wiosłowaniem miał pomóc kajakarzowi płynąć na wschód. A gdy już się na nim znalazł faktycznie ruszył ostro pokonując nawet po 100 mil morskich dziennie. Tyle, że podczas jednego ze sztormów uszkodzony został ster „OLO”.

Pierwsza ocena sytuacji dokonana przez kajakarza wydawała się dość jednoznaczna. „Z ogromnym rozczarowaniem stwierdzam, że wyprawę muszę przerwać z powodu niemożliwej dla mnie naprawy układu sterowania” – pisał z oceanu. Wkrótce jednak zmienił zdanie, decydując się nawet na trzymiesięczne dryfowanie, aż dobije do Azorów. Albo nadejdzie pomoc. I pomoc nadeszła. A raczej przypłynęła wraz z „Baltic Light”, statkiem, który zboczył z kursu do Panamy, by dotrzeć do polskiego podróżnika i naprawić uszkodzony ster. Jak potem Olek przyzna, tylko dzięki akcji ze znalezieniem statku, na pokładzie którego zreperowano jeden z najważniejszych elementów budowy „OLO”, możliwa była kontynuacja wyprawy. Jednak skorzystanie z tej pomocy „Baltic Light” jednocześnie przekreśliło szanse na ustanowienie rekordu Guinnessa w samotnym i bez zewnętrznego wsparcia przepłynięciu kajakiem Atlantyku, na którym Olkowi zależało.

A potem nadeszły dni grozy. Aleksander znajdował się jakieś 500 mil morskich od kontynentu europejskiego, kiedy mapy pogody zaczęły pokazywać zbliżający się do niego sztorm o sile 8-10 stopni w skali Beauforta. A właściwie dwa sztormy. Kajakarz niemało już sztormów przetrwał na oceanie w czasie tej i poprzednich wypraw, ale żaden z nich nie wyglądał tak groźnie! Wysokie fale, potężne grzywacze, załamujące się i spadające z całą siłą na kajak oraz porywisty wiatr stwarzały ogromne ryzyko dla małej jednostki pływającej, zdanej na umiejętności sterownicze kajakarza, choć ograniczone w tych warunkach, łut szczęścia i łaskawość Neptuna. Pierwsza, najmocniejsza nawałnica trwała dwie doby. Druga – kilka godzin. Z obu podróżnik wyszedł bez szwanku, choć bardzo zmęczony. Dalej już bez większych trudności dotarł nieopodal wspomnianej na początku Korwalii. Choć ląd był już w zasięgu jego wzroku, nie zdecydował się zakończyć wyprawy na wyspie. Jego założeniem od początku ekspedycji było dopłynięcie do kontynentalnej Europy. I tak dotarł właśnie do Brestu.

Olek zapowiada, że to była już jego ostatnia wyprawa przez Atlantyk. Przypomnijmy, pierwsza Transatlantycka Wyprawa Kajakowa miała miejsce w 2011 roku. Olek pokonał wówczas trasę prowadzącą po najkrótszym odcinku oceanu, pomiędzy Afryką a Ameryką Południową. W ciągu 99 dni przepłynął z Dakaru w Senegalu do Fortalezzy w Brazylii. I to była jedyna z trzech podróży, którą zrealizował wpełni samodzielnie, bez wsparcia z zewnątrz.

W drugą ekspedycję wyruszył w 2014 roku, za początek i koniec trasy wybierając najbardziej oddalone od siebie punkty w Europie i Ameryce Północnej. Wypłynął z Lizbony, a po 167 dniach dotarł do New Smyrna Beach na Florydzie. Po drodze jednak zatrzymał się na kilka tygodni na Bermudach, gdzie konieczne było naprawienie uszkodzonego steru.

Ostatnia podróż znacząco różniła się od poprzednich pod względem wspomnianej wyżej skali trudności wynikających z charakterystyki trasy wiodącej północną częścią Atlantyku, a także kierunku poruszania się. Tym razem Olek płynął z zachodu na wschód. Dotarcie z Ameryki Północnej do Europy zajęło mu dni 111 dni. I jak sobie i rodzinie obiecywał, zdążył do domu na swoje 71. urodziny.

Relacja Piotra Chmielińskiego na www.aleksanderdoba.pl