Kolejne 4 medale wioślarzy podczas Pucharu Bałtyku Brześcu

 Julia Wasiela   Dodane: 2017-10-08

Regaty o Puchar Bałtyku dobiegły końca. Wioślarska reprezentacja podczas dzisiejszych zmagań na 500m zdobyła 4 medale: 1 złoty, 1 srebrny i 2 brązowe. Nasi najmłodsi w czasie zawodów wywalczyli łącznie 9 krązków! Jest to bardzo dobry wynik polskich wioślarzy.

źródło facebook Maciej Kurek

Ze złotem do kraju wraca dwójka podwójna juniorów. Krzysztof Kasparek oraz Jan Domeradzki z dużą przewagą wywalczyli najwyższe miejsce na podium. Na drugiej pozycji dopłynęli reprezentanci Białorusi, a trzeci byli Litwini.

Mikołaj Januszewski oraz Damian Józefowicz w konkurencji dwójek bez sternika juniorów stanęli na drugim stopniu podium. Peruar uzyskał czas 1:41,63. Wyścig wygrali Litwini, natomiast trzeci byli gospodarze regat.

Zacięta walka o pierwsze trzy miejsca toczyła się w wyścigu czwórek bez strenika juniorów. Nasza osada w składzie Przemysław Wanat, Szymon Mikołajczak, Emil Jackowiak oraz Rafał Pietrasiak uplasowała się na trzeciej pozycji. Czwórka przegrała niecałe 2 sekundy z triumfującymi Niemcami.

Brąz wywalczyła również dwójka podwójna juniorek Weronika Kaźmierczak oraz Aleksandra Rojek. Zawodniczki klubu AZS AWF Gorzów Wielkopolski na metę dopłynęły z czasem 1:51,04. Złoto zdobyły Niemki, a srebro Dunki.

Niestety nie poszczęściło się obu czwórkom podwójnym. Juniorki zakończyły zawody na czwartej pozycji, a juniorzy wygrali finał B, co dało im szóste miejsce.

W klasyfikacji generalnej Polska uplasowała się na piątej pozycji (107 pkt). Najwięcej punktów uzyskały Niemcy (195 pkt), drugie miejsce zdobyła Dania (174 pkt), natomiast trzecia była Białoruś (172 pkt).

Gratulujemy wyników!

Puchar Bałtyku był ostatnim międzynarodowym wioślarskim wydarzeniem w tym sezonie. Kolejne występy polskich wioślarzy na światowej arenie będziemy mogli podziwiać na wiosnę przyszłego roku.

 

Reprezentacja Polski na piątkę w pierwszym dniu regat o Puchar Bałtyku

    Dodane: 2017-10-07

Pięć medali zdobyła Reprezentacja Polski juniorów w wioślarstwie (wiek 15-17 lat) w pierwszym dniu rozgrywanych w białoruskim Brześciu regat o Puchar Bałtyku. Dziś osady startowały na 2000 m.

źródło facebook Maciej Kurek

Po srebro sięgnęła czwórka bez sternika, a na trzecim miejscu podium stanęły dwójka bez sternika, obie dwójki podwójne oraz czwórka podwójna chłopców. Tuz za podium na czwartej pozycji uplasowała się czwórka podwójna dziewcząt.

W zawodach startują reprezentanci Białorusi, Danii, Estonii, Litwy, Łotwy, Niemiec i Polski.

Znamy harmonogram startów XII DMP w smoczych łodziach

    Dodane: 2017-10-06

Już jutro w Lidzbarku k. Działdowa (plaża miejska ul. Leśniczówka 4) odbędą się XII Otwarte Długodystansowe Mistrzostwa Polski Łodzi Smoczych im. Ryszarda Folgarta oraz Wyścig o Puchar Nadleśnictwa Lidzbark na łodziach 10 osobowych. W imprezie wystartuje 38 osad z 19 klubów. Organizatorem zawodów jest Polska Federacja Łodzi Smoczych, Polski Związek Kajakowy, Stowarzyszenie Lidzbarscy Sportowcy im. Ryszarda Folgarta oraz Stowarzyszenie Wspierające Rozwój Lidzbarka „Wrota Mazur”.

Konkurencje:

Seniorzy - zawodnicy urodzeni w 2003 roku i starsi (dotyczy wiosłujących i dobosza) sternik pełnoletni

OPEN 4800m - max 14 zawodników: 8-10 wiosłujących, 1 dobosz i sternik, 2 rezerwowych.

Kobiety 3200m – max 14 zawodniczek: 8-10 wiosłujących, 1 dobosz i sternik (może być mężczyzna), 2 rezerwowych.

MIKST 4800m - max 14 zawodniczek: 8-10 wiosłujących (w tym minimum  4  kobiety), 1 dobosz i sternik, 2 rezerwowych

.

Juniorzy - zawodnicy urodzeni w latach 2003 - 1999   (dotyczy wiosłujących i dobosza)  sternik musi być osobą pełnoletnią.

OPEN 3200m – max 14 zawodników: załoga składa się z 8-10 wiosłujących, 1 dobosz i sternik, 2 rezerwowych.

MIKST 3200m - max 14 zawodników: załoga składa się z 8 - 10 wiosłujących (w tym minimum  4 czterech kobiet w załodze), 1 dobosz i sternik, 2 rezerwowych.

FAN 2400m - osoby urodzone w roku 2002 i starsze. W załodze może startować max 1 zawodnik posiadający licencję PFŁS lub PZKaj (nie dotyczy sternika i dobosza). Wyścigi będą się odbywały na czas co  30 sek.

 

Znamy skład wioślarskiej reprezentacji na Puchar Bałtyku

 Julia Wasiela   Dodane: 2017-10-04

Jutro wioślarska reprezentacja juniorów wyjedzie do Brześcia (Białoruś), aby walczyć o medale podczas 24. edycji Pucharu Bałtyku. Zawody odbędą się od 7 do 8 października i weźmie w nich udział 11 reprezentacji narodowych: Niemcy, Rosja, Litwa, Łotwa, Estonia, Norwegia, Szwecja, Finlandia, Dania, Białorus i Polska.

W sobotę wioślarze zmierzą się na dystansie 2000m, natomiast niedzielne starty odbędą się na 500m. Nasi najmłodsi udowodnili już, że są w stanie zdobywać najwyższe stopnie podium, a ich sportowa kariera dopiero się rozpoczyna. Mamy nadzieję, że wyjazd zaowocuje medalami i zdobyciem bezcennego doświadczenia.

A oto skład reprezentacji:

Dwójka podwójna juniorek:
Weronika Kaźmierczak (AZS AWF Gorzów Wlkp.), Aleksandra Rojek (AZS AWF Gorzów Wlkp.)

Czwórka podwójna juniorek:
Barbara Streng (BTW Bydgoszcz), Wiktoria Majewska (Posnania RBW Poznań), Paulina Orwat (Posnania RBW Poznań), Martyna Wasilewska (KW-04 Poznań)

Dwójka bez sternika juniorów:
Damian Józefowicz (WIR Iława), Mikołaj Januszewski (Posnania RBW Poznań)

Dwójka podwójna juniorów:
Jan Domeradzki (SMS/PTW Płock), Krzysztof Kasparek (AZS AWF Kraków)

Czwórka bez sternika juniorów:
Emil Jackowiak (Posnania RBW Poznań), Przemysław Wanat (AZS AWF Poznań), Rafał Pietrasiak (PTW Płock), Szymon Mikołajczak (AZS AWF Poznań)

Czwórka podwójna juniorów:
Aleksander Przeździecki (Pegaz Wrocław), Dominik Glonek (Posnania RBW Poznań), Dawid Frącz-Zakrzewski (LOTTO Bydgostia), Patryk Szymendera (Posnania RBW Poznań).

Życzymy połamania wioseł!

Wierzę że za rok usłyszę Mazurka Dąbrowskiego rozmowa z Agnieszką Kobus

    Dodane: 2017-10-04

Ryszard Rynkowski śpiewał „Dziewczyny lubią brąz”. Tak na pewno nie jest w przypadku naszych wioślarek, które ciągle dążą do doskonałości, do złota. Od kilku lat wiadomo, że należą do ścisłej światowej czołówki, czego potwierdzeniem były medale zdobyte na zeszłorocznych Igrzyskach Olimpijskich w Rio de Janeiro oraz te wywalczone w miniony weekend na amerykańskim torze w Saracocie. Wśród nich Agnieszka Kobus, zawodniczka AZS AWF Warszawa, która na swoim koncie ma już brązowy medal właśnie z Igrzysk i 4 medale Mistrzostw Europy (dwa srebrne i dwa brązowe). I choć wielu sportowców po osiągnięciu takiego wyniku czuło by się spełnionym nasza zawodniczka nie zwalnia tempa.

Agnieszka Kobus. zdj. Szymon Nawrat

Ciągłe treningi, godziny spędzone na ergometrach, biegach, siłowni i oczywiście wodzie, ciągłe poprawianie najmniejszego detalu, który na torze regatowym przekłada się nieraz na setne sekundy decydujące o medalu sprawiły, że w miniony weekend nasza czwórka podwójna z Agnieszką w łódce po raz kolejny potwierdziła swoją wysoką formę stając na drugim miejscu podium Mistrzostw Świata seniorów w wioślarstwie. Wczoraj reprezentacja, która przypomnijmy wywalczyła w sumie 4 medale (3 srebrne i brąz) wylądowała na warszawskim Okęciu. Zmęczona podróżą ale zadowolona z osiągniętego wyniku Agnieszka Kobus znalazła chwilę by udzielić odpowiedzi na kilka pytań.

Aktywni na Wodzie: Medal Igrzysk Olimpijskich i Mistrzostw Europy już masz na swoim koncie ale na podium Mistrzostw Świata jeszcze nie stałaś. Jakie to uczucie?

Agnieszka Kobus: Tak naprawdę to na podium długo się nie nastałam, był to dla mnie jeden z cięższych biegów w karierze. Nie mogłam ustać na podium, brzuch mnie bolał i było mi słabo, pewnie miała na to wpływ także pogoda. Mimo wszystko cieszę się, że mam ten medal, bo jest to mój pierwszy w karierze. Miałam ten najważniejszy dla każdego sportowca olimpijski, a nie miałam medalu Mistrzostw Świata. Choć nie ukrywam, że apetyt był trochę większy.

AnW: Srebrny medal Mistrzostw Świata wywalczony w roku poolimpijskim to sukces, który potwierdza waszą przynależność do światowej czołówki.

AK: Owszem wygląda na to, że poziom polskiej czwórki kobiet od kilku lat jest wysoki, nie jest to przypadek, że na każdych zawodach jesteśmy w czołówce. Po prostu jesteśmy mocne i zbudowałyśmy z trenerami mocną osadę. Jestem bardzo szczęśliwa z tego powodu tym bardziej, że w tym roku nastąpiło sporo zmian. Nowy skład, nowy trener a mimo to nadal bardzo szybko pływamy. Na początku się tych zmian trochę obawiałam, ale teraz wiem, że są to właściwe osoby na właściwych miejscach. Zarówno z nowymi koleżankami jak i z trenerem tworzymy bardzo fajną drużynę. Oby było tylko lepiej. Zdaję sobie jednak sprawę, że rok poolimpijski jest troszkę inny. Dużo osób robi przerwę, zmieniają się składy itd.  Jednak wiem, że nasza ekipa nie spoczywa na laurach i będziemy trenować ciężej, aby pokazać, że to nie jest przypadek.

Agnieszka Kobus. zdj. Szymon Nawrat

AnW: Czy jako osada czujecie się liderkami?

AK: Myślę, że znamy swoją wartość. W końcu wygrałyśmy wszystkie 3 edycje Pucharu Świata w tym roku, mamy prawo czuć się silne. W ciągu sezonu wyniki i różnego typu przejazdy utwierdzały nas w tym przekonaniu. Myślę, że łatwiej się startuje z wiarą w siebie i swoją osadę, z pozytywnym nastawieniem i pewnością siebie. Co nie zmienia faktu, że mamy też ogromny szacunek do swojej konkurencji. Holenderki to np. srebrne medalistki Igrzysk z ubiegłego roku.

AnW: Jak bardzo medal Igrzysk Olimpijskich zmienił Twoje życie?

AK: Tak naprawdę zmienił niewiele. Jestem tą samą szaloną osobą co wcześniej. Wioślarstwo to mało medialna i niszowa dyscyplina sportu dlatego też myślę, że niewiele zmienia w naszym życiu pod względem rozpoznawalności. Owszem osoby, które interesują się sportem szanują wysiłek i pracę i jest to bardzo miłe. Ale tak naprawdę szał na medal z Igrzysk jest od razu po nich. Jednak to „5 minut” jest bardzo przyjemne i warte wszystkiego.

AnW: Czy po zdobyciu medalu na Igrzyskach czujesz się zawodniczką spełnioną?

AK: Jak widać nie, bo dalej trenuję. Chociaż na pewno zmieniłam swoje podejście, staram się mniej stresować i czerpać więcej przyjemności z tego co robię. Prosto mówiąc po prostu wyluzowałam trochę pod względem psychicznym. Wiem, że zrobiłam już bardzo wiele sama czasem nie mogę w to uwierzyć, że naprawdę całkiem niezła ze mnie wioślarka. Jak wiadomo też apetyt rośnie w miarę jedzenia i mój jest jeszcze niezaspokojony. Choć cieszy mnie to, że z roku na rok jest co raz lepiej: Mistrzostwa Świata 2015-4 miejsce, Igrzyska 2016-3 miejsce, Mistrzostwa Świata 2017- 2 miejsce. Nie chcę dzielić skóry na niedźwiedziu, ale wierzę w to, że za rok usłyszę Mazurka Dąbrowskiego. W końcu od marzeń i wiary wszystko się zaczyna…

AnW: Jak wyglądały ostatnie miesiące przygotowań?

AK: Ostatnie miesiące już po ostatnim Pucharze Świata szybko leciały i były intensywne. Na początku miałyśmy tydzień odpoczynku w domu, aby nabrać chęci do treningu i trochę zresetować się psychicznie w domu. Potem ciężkie zgrupowanie bez wody w Zakopanem czyli bardzo duża objętość i niska intensywność, Treningi były długie i nudne tak na prawdę, tak jakby budowałyśmy bazę od początku. Później zgrupowanie w COS OPO Wałcz, no i tam już było przyjemniej, treningi były intensywne, krótsze. Czuć było, że ta łódka płynie szybko.. Chwilę przed wylotem była chwila zwątpienia ze względu na huragan Irma, tak naprawdę nie wiedzieliśmy do końca czy Mistrzostwa się odbędą. Loty mieliśmy dwa razy przekładane, na szczęście wszystko dobrze się skończyło.

AnW: Jakie są wasze najbliższe plany?

AK: Moje najbliższe plany są takie, aby odpocząć. A tak naprawdę 10 października czyli tydzień po przylocie czeka mnie zabieg osteotomii szczęki . Ze swoim doktorem śmiejemy się, że pomimo mojej wady i tego, że prawie nie oddycham przez nos zdobyłam brąz olimpijski, to już możemy obstawiać zakłady bukmacherskie na Tokio. No i pod koniec roku czeka mnie ślub. Mam nadzieję, że po operacji szybko dojdę do siebie i w listopadzie będę mogła pozwolić sobie na jakiś wyjazd, w końcu kocham podróże, ale czas pokaże.

AnW: Czy po tak długim czasie spędzonym razem przyda Wam się odpoczynek?

AK: Zdecydowanie! Taka przerwa dobrze zrobi i dla umysłu i dla ciała.

AnW: Nie możemy też nie zapytać się jak układa się współpraca z nowym trenerem?

AK: Co ja mogę powiedzieć, wyniki mówią za siebie. Mimo to nie ukrywam, że na początku się obawiałam tej zmiany. Jednak całą swoją karierę w kadrze przepracowałam z trenerem Witkowskim i byłam po prostu do pewnych schematów i zachowań przyzwyczajona. Z nowym trenerem na początku było różnie, ale myślę, że wynikało to z innego podejścia i charakteru. Teraz śmiało mogę powiedzieć, że jestem zadowolona wszyscy się poznaliśmy, jest bardzo fajna atmosfera i są dobre wyniki, więc naprawdę nie ma co narzekać .

Medaliści Mistrzostw świata wrócili do kraju

    Dodane: 2017-10-03

Dziś na lotnisku Chopina w Warszawie wylądował samolot z reprezentantami Polski, którzy wrócili w amerykańskiej Sarasoty, w której odbywały się wioślarskie mistrzostwa świata. Biało-czerwoni wrócili z podniesionymi głowami bowiem w USA wywalczyli trzy srebrne medale potwierdzając tym samym swoją przynależność do światowej czołówki. Dodatkowo brąz dorzuciła parawioślarska dwójka mix. Być może jak śpiewał Ryszard Rynkowski „Dziewczyny lubią brąz” jednak w przypadku naszej kobiecej czwórki podwójnej i czwórki bez sterniczki bardziej w tym roku Polkom zasmakowały tytuły wicemistrzowskie. Po srebro sięgnęła także dwójka podwójna mężczyzn. Bezpośrednio po przylocie reprezentacji do kraju polskie „srebrne wiosła” spotkały się z dziennikarzami podczas konferencji prasowej w hotelu Courtyard by Marriott.

Na konferencji naszą reprezentację powitał Jan Widera, podsekretarz stanu w Ministerstwie Sportu i Turystyki. – Ogromnie gratuluję naszym zawodniczkom, zawodnikom oraz sztabowi szkoleniowemu świetnego wyniku podczas mistrzostw świata. Minister Witold Bańka zaprasza wszystkich do siebie, żeby osobiście pogratulować sukcesu. Potencjał naszego wioślarstwa jest ogromny i już teraz przynosi nam wiele medali. Bardzo się cieszymy, że wśród medalistów są także przedstawiciele programu Team 100. (źródło www.pztw.org.pl)

- Mistrzostwa Świata w Sarasocie były naszą imprezą docelową i świetnym podsumowaniem ciężkiej pracy w całym sezonie. A był to najlepszy sezon w historii polskiego wioślarstwa – podczas wszystkich międzynarodowych zawodów seniorskich zdobyliśmy łącznie 27 medali. Dzięki inicjatywie ministra Bańki w maju doszło po nawiązania współpracy z firmą ENEA, co pozwala nam na dodatkową promocję naszej dyscypliny. Wyjazd na mistrzostwa do USA był bardzo skomplikowanym przedsięwzięciem logistycznym. Dodatkowo plany pokrzyżował nam huragan Irma, z powodu którego musieliśmy zrezygnować z zaplanowanego zgrupowania aklimatyzacyjnego. Trzy wicemistrzostwa świata są więc tym cenniejsze, a szczególnie cieszy nas, że medale zdobyli młodzi zawodnicy. Bardzo dziękuję wszystkim zawodnikom, sztabowi trenerskiemu, specjalistom przygotowania fizycznego, lekarzom za świetną pracę w całym sezonie – powiedział Ryszard Stadniuk, prezes Polskiego Związku Towarzystw Wioślarskich.. (źródło www.pztw.org.pl)

- Być może zabrakło nam kilku dni przygotowania klimatycznego, żeby było także złoto – ocenił szef wyszkolenia w PZTW Bogdan Gryczuk. – Warunki pogodowe, które panowały w Sarasocie, sprzyjały zawodnikom z krajów o podobnym klimatem, np. Włochom. Naszym długofalowym celem szkoleniowym są głównie konkurencje olimpijskie i wszystkie medale zdobyliśmy właśnie w biegach rozgrywanych na Igrzyskach. Pod względem liczby zdobytych medali zajęliśmy 5. miejsce, a zabrakło nam złota, żeby być wyżej w klasyfikacji generalnej. W klasyfikacji punktowej znaleźliśmy się na także na 5. miejscu z 37 punktami (lepiej było tylko podczas MŚ 2009 rozgrywanych w Polsce). Za nami znalazły się takie potęgi wioślarskie, jak Holandia, Australia i Niemcy. Bardzo nam także pomogła liczna Polonia amerykańska, która, niezwykle mocno nas dopingowała, wręcz szalała na trybunach i za to gorąco dziękujemy. (źródło www.pztw.org.pl)

- Sam finał popłynęłyśmy dokładnie tak, jak sobie zakładałyśmy. Czułyśmy, że mamy siły. Już w trakcie rozgrzewki powiedziałam dziewczynom, że będzie dzisiaj medal i teraz przed nam niecałe 7 minut przyjemności. I tak było. Dziękujemy bardzo trenerowi Urbanowi i całemu sztabowi, bo to przecież dopiero początek naszej współpracy – powiedziała Maria Wierzbowska, wicemistrzyni świata w czwórce bez sterniczki. (źródło www.pztw.org.pl)

Agnieszka Kobus, srebrna medalista z czwórki podwójnej dodała: - Płynęłyśmy po złoto, ale finisz nam nie wyszedł. Pewien niedosyt więc jest. Ostatnich metrów żadna z nas nie pamięta. Znałyśmy Holenderki i wiedziałyśmy że są mocne. Ale cieszymy się bardzo, bo to najlepszy wynik czwórki podwójnej kobiet w historii mistrzostw świata. (źródło www.pztw.org.pl)

- Było blisko sprawienia sensacji, ale niestety nie udało się nam na finiszu odeprzeć ataku zawodników z Nowej Zelandii. Byli bardzo mocni. Z trenerem Syczem współpraca układa się nam wręcz wzorcowo, dogadujemy się doskonale
– powiedział Mateusz Biskup, który razem Mirosławem Ziętarskim z zdobył wicemistrzostwo świata w dwójce podwójnej. (źródło www.pztw.org.pl)

Happy Olo – pogodna ballada o Olku Dobie

    Dodane: 2017-10-02

W minioną sobotę w warszawskiej Kinotece filmowej odbyła się uroczysta premiera filmu: „Happy Olo – pogodna ballada o Olku Dobie”.

W trakcie wydarzenia, w którym oprócz twórców filmu udział wziął sam bohater filmu – Aleksander Doba, Olek opowiadał wszystkim o swoich dokonaniach.

Nie tylko sala kinowa pękała w szwach ale również dużo było chętnych przed Pałacem Kultury i Nauki (w którym znajduje się KINOTEKA) gdzie można było obejrzeć z bliska kajak „Olo”, w którym 71 letni dziś Aleksander przepłynął 3-krotnie Ocean Atlantycki. Nie zabrakło także chętnych do wsiadania i dotykania tego cuda.

Wszystkich zapraszamy do kin na „Happy Olo – pogodna ballada o Olku Dobie”!

3 srebra i brąz polskich wioślarzy podczas Mistrzostw Świata

 Julia Wasiela   Dodane: 2017-10-01

W Saracocie (USA) zakończyły się Mistrzostwa Świata w wioślarstwie seniorów. Dziś Polacy wywalczyli kolejne srebro. Nasz kraj z dorobkiem czterech medali (3 srebrnych i 1 brązowego) zajął 18. miejsce w klasyfikacji generalnej mistrzostw. Wygrały Włochy (3 złote, 3 srebrne i 3 brązowe), druga była Nowa Zelandia (3 złote, 2 srebrne, 2 zbrązowe), a trzecia Australia (3 złote, 2 srebrne, 1 brązowy).

źródło www.pztw.org.pl, fot. J. Kowacic

Ostatni i zarazem czwarty medal dla Polski zdobyli Mirosław Ziętarski i Mateusz Biskup. Dwójka podwójna mężczyzn straciła prowadzenie po połowie dystansu. Jednak mocny finisz pozwolił jej na stanięcie na drugim stopniu podium. Konkurencję wygrali Nowozelandczycy, natomiast trzeci byli Włosi.

W finale B wystartował skiffista Natan Węgrzycki-Szymczyk. Wioślarz jako pierwszy przekroczył linię mety i został sklasyfikowany na 7. miejscu. Wyścig był bardzo zacięty. Jedynkarz uzyskał czas 6:57,81, a tuż za nim dopłynął Serb z czasem 6:57,87.

Parawioślarz Jarosław Kailing zajął drugie miejsce w finale B (8. na świecie). Jedynkarz prowadził do połowy dystansu, lecz zdołał go wyprzedzić Niemiec, który wygrał wyścig. Polak uzyskał czas 10:51,32.

Natomiast męska ósemka zakończyła udział w regatach na 10. miejscu (4. miejsce w finale B). Biało-czerwoni bardzo mocno wystartowali. Na ostatnie 500m wpłynęli jako drudzy, lecz reszta osad okazała się silniejsza.

Gratulujemy wszystkim medalistom!

A już 7 października rozpocznie się kolejna międzynarodowa wioślarska impreza - Puchar Bałtyku, który odbędzie się w miejscowości Brześć (Białoruś). W regatach weźmie udział reprezentacja juniorów. Z niecierpliwością czekamy na pierwsze starty młodych wioślarzy.

Dwa srebra i brąz wioślarzy podczas Mistrzostw Świata

 Julia Wasiela   Dodane: 2017-09-30

Polska reprezentacja w wioślarstwie w przedostatnim dniu Mistrzostw Świata w Sarasocie (USA) zdobyła 3 medale: 2 srebrne i 1 brązowy. W tym momencie Polska znajduje się na 14 miejscu w klasyfikacji generalnej.

źródło www.pztw.org.pl, fot. J. Kowacic

Agnieszka Kobus, Marta Wieliczko, Maria Springwald oraz Katarzyna Zillmann są zdobywczyniami jednego z dwóch srebrnych medali. Czwórka podwójna kobiet prowadziła przez cały wyścig, niestety na ostatnich 500m przegoniły ją mocne Holenderki. Trzecie były Brytyjki.

Natomiast drugie srebro wywalczyła czwórka bez streniczki kobiet. Olga Michałkiewicz, Joanna Dittmann, Monika Ciaciuch i Maria Wierzbowska uzyskały czas 5:34,25. Wyścig był bardzo zacięty, ale nasze reprezentantki od początku trzymały się w czołówce. Konkurencję wygrały Autralijki, a trzecie były Rosjanki.źródło www.pztw.org.pl, fot. J. Kowacic

Brązowy medal dla naczego kraju zdobył parawioślarski mikst dwójki podwójnej. Od początku trwania wyścigu sytuacja w torze była ustabilizowana. Jolanta Majka i Michał Gadowski ulegli tylko osadom z Holandii i Ukrainy. Dwójka uzyskała czas 8:29,77.

Nieco ponad pół sekundy zabrakło dwójce podwójnej wagi lekkiej do trzeciego miejsca na podium. Biało-czerwoni ukończyli bieg na czwartej pozycji. Od startu trzymali się blisko Chińczyków, którzy zdobyli brąz. Drudzy byli Włosi, natomisat wygrali Francuzi.

Joanna Dorociak oraz Weronika Deresz również zakończyły udział w regatach na czwartej pozycji. Polki bardzo mocno wystartowały. Niestety nie dały rady utrzymać prowadzenia. Na metę dopłynęły z zcasem 7:01,07. Konkurencję wygrały Rumunki.

źródło www.pztw.org.pl, fot. J. Kowacic

Czwórka podwójna mężczyzn w składzie Dariusz Radosz, Wiktor Chabel, Adam Wicenciak oraz Dominik Czaja uplasowała się na piątym miejscu. Osada po słabym początku zdołała wyprzedzić jedynie reprezentantów Norwegii. Wyścig wygrali Litwini.

Gratulujemy wyników!

A teraz wyczekujemy na ostatni dzień regat. W jutrzejszym finale A popłynie dwójka podwójna mężczyzn. Będziemy mogli zobaczyć również finał B naszego parawioślarza, jedynki mężczyzn oraz męskiej ósemki. Życzymy powodzenia!