I Puchar w smoczych łodziach osad klubowych i firm

    Dodane: 2017-03-30

Zapraszamy do udziału w I edycji Klubowego Pucharu w Smoczych łodziach oraz zawodów na smoczych łodziach dla Firm i Instytucji „Dragony 2017”.  W ramach pakietu startowego każdy uczestnik otrzyma pamiątkową koszulkę.

Dragony 2017.jpg

 

Dragony 2017 to impreza turystyczna skierowana dla profesjonalistów i amatorów którzy wcześniej nie startowali w tego typu konkurencji.

Zawody mają na celu propagowanie poprzez zabawę wodnych dyscyplin sportowych wśród pracowników firm, instytucji oraz klubów a także zaproponowanie atrakcyjnego sposobu na spędzenie czasu wolnego w gronie przyjaciół i współpracowników.

Impreza odbędzie się 27 maja 2017r. (sobota) na Torze Regatowym Malta w Poznaniu.

Zawody rozgrywane będą w 3 kategoriach:

  1. FAN – konkurencja dla amatorów – pracowników firmy i instytucji
  2. SPORT – konkurencja dla wszystkich chętnych (bez ograniczeń)
  3. Sport MIX – osada składa się z minimum 8 osób, w tym minimum 4 kobiety wiosłujące

Zgłoszenia oraz regulamin znajduje się na stronie:

Klubowe Mistrzostwa w Smoczych łodziach oraz Mistrzostwa dla firm i instytucji

Smocze łodzie – drużynowy sport wodny, w którym uczestnicy napędzają łódź za pomocą wioseł. Dyscyplina ze względu na swój widowiskowy charakter staje się coraz bardziej popularna zwłaszcza wśród firm i instytucji, które wykorzystują zawody jako element integracji pracowników.

Zapraszamy również na naszą stronę: www.poznanskiedragony.pl

Zawody na smokach w Wałczu

    Dodane: 2017-03-30

13 maja na jeziorze Raduń w Wałczu (przy Alei Gwiazd Sportu) odbędą się zawody w przeciąganiu na smoczej łodzi „II Festiwal Organizacji Pozarządowych”.

Drako Wałcz Logo.jpg

Organizatorem zawodów jest klub Drako Wałcz. Chętne do udziału drużyny mogą przesyłać zgłoszenia do 5 maja na adres e-mail drakowalcz@gmail.com. W imprezie wezmą udział zespoły 6 osobowe (+ 2 na rezerwie). Start dla organizacji pozarządowych gratis, dla pozostałych opłata 180 zł. Organizatorzy zapewniają także liczne atrakcje dla dzieci i ich opiekunów.

Regulamin zawodów na www.smokiwalczdrako.eu

Ostatnie zagraniczne zgrupowanie przed sezonem 2017

    Dodane: 2017-03-29

W poniedziałek na ostatnie zagraniczne zgrupowanie przygotowujące do nowego sezonu wyruszyły nasze wioślarki prowadzone przez Jakuba Urbana i Przemysława Abrahamczyka. Obóz odbywa się w portugalskim ośrodku Lago Azul i potrwa do 12 kwietnia. Jak

źródło www.pztw.org.pl.jpg

 

powiedział w wywiadzie dla PZTW trener Jakub Urban: „Na pewno będzie dużo pływania. Zwiększymy intensywność zajęć. Będziemy starali się uzyskać jak najwięcej odpowiedzi na pytania dotyczących składu. Priorytetem będą obie czwórki – podwójna i bez sterniczki.

Skład na zgrupowanie w Lago Azul:
Przemysław Abrahamczyk trener
Jakub Urban trener
Michał Kozłowski trener
Anna Wawrzyńczak-Witkowska lekarz

Monika Ciaciuch (RTW LOTTO Bydgostia)
Weronika Deresz (WTW Warszawa)
Joanna Dittmann (RTW LOTTO Bydgostia)
Joanna Dorociak (WTW Warszawa)
Joanna Hentka (WTW Warszawa)
Agnieszka Kobus (AZS AWF Warszawa)
Monika Kowalska (BKW Bydgoszcz)
Olga Michałkiewicz (AZS AWF Gorzów Wlkp.)
Martyna Mikołajczak (RTW LOTTO Bydgostia)
Maria Springwald (AZS AWF Kraków)
Marta Wieliczko (Wisła Grudziądz)
Anna Wierzbowska (RTW LOTTO Bydgostia)
Maria Wierzbowska (RTW LOTTO Bydgostia)
Katarzyna Zillmann (AZS UMK Energa Toruń)

IV Festiwal Smoczych Łodzi o Puchar Prezydenta Włocławka

 NULL   Dodane: 2017-03-27

26 sierpnia br. na Przystani Wodnej na rzece Wiśle odbędzie się IV Festiwal Smoczych Łodzi o Puchar Prezydenta Włocławka. Zawody odbędą się na dystansie: 200 m. i 1000 m w dwóch typach łodzi: 10 i 20 osobowych. Uczestnicy

IV Festiwal Smoczych Łodzi o Puchar Prezydenta Włocławka.jpg

wystartują w następujących kategoriach: Fan/Sport/Amator zarówno w konkurencjach Open jak i Women. Zgłoszenia do udziału można przesyłać na adres sportmanager@osir.wloclawek.pl do 10 sierpnia 2017 r.
Organizatorem imprezy jest OSiR Włocławek. Link do regulaminu: będzie dostępny wkrótce.

8 lat temu wygrał najsłynniejszy na świecie wyścig wioślarski. Rozmowa z Michałem Płotkowiakiem

    Dodane: 2017-03-27

8 lat temu wygrał najsłynniejszy na świecie wioślarski wyścig między uczelniami Oksford i Cambridge. Michał Płotkowiak, bo o nim mowa urodził się 20 sierpnia 1981 roku w Poznaniu.

Wioślarz, młodzieżowy mistrz Polski, reprezentant kadry narodowej juniorów oraz młodzieżowej w latach 1999-2004. W roku 2007 i 2009 jako pierwszy i jak na razie jedyny Polak wiosłował w łódce reprezentacji Oxfordu podczas The Boat Race.

Michał Płotkowiak.jpg

Swoją karierę zawodniczą rozpoczynał w barwach klubu Posnania Poznań, który reprezentował do 1998 roku. Następnie przeszedł do KW 04 Poznań, w  barwach którego wywalczył tytuł mistrza Polski w 2003 roku w kategorii młodzieżowej oraz wicemistrza seniorów w jedynkach w 2002 roku.

Jest absolwentem Politechniki Poznańskiej i Uniwersytetu w Hanowerze, doktorem Oksfordu w dziedzinie inżynierii biomedycznej.

Na Politechnice Poznańskiej studiował budownictwo i w ramach programu Erasmus wyjechał do Hanoweru, gdzie pozostał do końca studiów. Po obronie dyplomu, mając wybór między różnymi uczelniami zagranicznymi, ostatecznie zdobył miejsce na studiach doktoranckich z zakresu  inżynierii biomedycznej na Uniwersytecie Oksfordzkim. W Oxfordzie pracował wówczas z wioślarzami Polak, Dan Topolski, przez 11 lat był trenerem uczelnianej ósemki, która dziewięć razy zwyciężała.

O The Boat Race Michał wypowiedział się w jednym z wywiadów „To naprawdę morderczy wyścig. Dystans prawie trzy razy dłuższy niż na zawodach, a mimo to wiosłujemy w tempie około 36 uderzeń na minutę, czyli praktycznie takim samym jak na torze o długości 2000 metrów. W dodatku na Tamizie jest bardzo często silna fala, występują prądy. Nikt w obu osadach się nie oszczędza, mobilizacja jest ogromna. Ostatnie dwa tygodnie przed regatami mieszkamy w Londynie, jemy wyjątkowo obficie i myślimy tylko o jednym. Kto w tym wyścigu jest drugi, wszystko przegrywa. Napięcie olbrzymie, po porażce nie można się pozbierać. Sam to przeżyłem w 2007 roku. Jednak uczucia po sukcesie są jeszcze bardziej intensywne.”

Poznańskie Dragony: Jak z perspektywy czasu oceniasz swój start 10 lat temu?

Michał Płotkowiak: Lata spędzone w Oksfordzie były dla mnie przełomowe, zarówno ze względów sportowych jak i naukowych. Dla mnie życie składa się z kolejnych ekscytujących celów, do których dążę. Nie wszystko jest zaplanowane z dużym wyprzedzeniem,  czasem zupełnie przypadkiem znajduję nowe wyzwania. Dziesięć lat temu chciałem być pierwszym Polakiem w Boat Race, którego historia liczy aż 168 lat. W 2007 roku mieliśmy dobry zespół, ale osada Cambridge okazała się lepsza. Przegrana była dla nas wielkim zawodem.  Jednak  okazało się, że  porażkę można przekuć w sukces i dzięki ciężkiej pracy całego zespołu w 2009 roku wygraliśmy wyścig.

PD: Czy utrzymujesz kontakt ze swoją pierwszą osadą?

MP: Kontakty utrzymujemy, ale więzi nie są tak silne jak ze zwycięską osadą z 2009 roku. W tym roku mamy 10- lecie i większość osady przyjedzie do Londynu na czas tegorocznego Boat Race. Jestem pewien, iż za 2 lata, kiedy będziemy obchodzić  10- lecie zwycięskiej osady z 2009, przyjadą wszyscy.

PD: Czy będąc w Tak ciężkim treningu na uczelni nie myślałeś nigdy by spróbować swoich sil w kadrze narodowej?

MP: W kadrze narodowej wiosłowałem jako junior i młodzieżowiec. Wiedziałem, że aby osiągać najwyższe wyniki musiałbym swoje życie całkowicie podporządkować  treningom. Kocham wioślarstwo, ale trenując 3 razy dziennie, wyraźnie odczuwałem brak czasu na  rozwój moich innych zainteresowań. Wiosłowanie w barwach Oxfordu było dla mnie osiągnięciem ideału - mogłem studiować i trenować  na najwyższym światowym poziomie.

PD: Czy mógłbyś wymienić podstawowe różnice pomiędzy wioślarstwem w Anglii i w Polsce?

MP: W Anglii to sport masowy. Tradycje wioślarskie są bardzo mocno zakorzenione w szkołach i na uczelniach. Poza tym klimat w Anglii jest dużo łagodniejszy co pozwala wiosłować praktycznie przez cały rok. Od najmłodszych lat dba się w klubach o prawidłową sylwetkę zawodnika  podczas wiosłowania, dobiera się  odpowiednie ćwiczenia w celu unikania kontuzji.

W Anglii przez ostatnie lata wioślarstwo doczekało się, moim zdaniem, przesadnego dofinansowania, które z pewnością nie jest możliwe do utrzymania na dłuższą metę. Niszczy to  amatorski smak tego sportu ale pozwala na zdobywanie większej ilości medali olimpijskich.

PD: Czy miałbyś jakieś  rady dla zawodników którzy zastanawiają się nad studiami za granica, w Anglii, bądź w USA?

MP: Niech każdy realizuje swoje cele i szuka własnej drogi. Jeżeli studia przeszkadzają w osiągnieciu jakiegoś celu to wówczas możliwe, że są stratą czasu. Dla mnie studia na Oksfordzie były bardzo dobrą decyzją. Jeżeli chodzi o USA  wioślarstwo pozwala na otrzymanie stypendiów sportowych, które znacznie obniżają koszty studiów. Jest to bardzo atrakcyjna propozycja dla kogoś kto chciałby studiować np. na którymś uniwersytecie z Ivy League. Obecnie nasz najlepszy wioślarz z bardzo dobrymi perspektywami na medale olimpijskie, Natan Wegrzycki-Szymczyk, studiuje na uniwersytecie w Barkley w Kaliforni. W Anglii nie ma stypendiów sportowych.

PD: Skończyłeś Inżynierię biomedyczna a teraz jesteś analitykiem finansowym, skąd pomysł podjęcia takiego zawodu?

MP: Od 6 lat pracuje jako inwestor giełdowy. Jest to fascynujący zawód gdyż większość czasu spędzam zastanawiając się jak funkcjonuje świat i rozwiązuje problemy łącząc wiedze z różnych  dziedzin takich jak psychologia, matematyka, oraz ekonomia. Rynek giełdowy nieustannie uczy pokory, a wyniki osiągnięte w przeszłości absolutnie nie gwarantują przyszłości. Zupełnie jak w sporcie, gdzie każdy sezon, każde zawody są nowym wyzwaniem. Przez ostatnie 5 lat starałem się opracować mój własny system inwestowania i udowodnić jego działanie i zamierzam spędzić kolejne 5 lat starając się znacznie pobić rezultaty rynkowe.

PD: Czy trenowanie wioślarstwa pomogło Ci i pomaga teraz w życiu zawodowym?

MP: Jak we wszystkim są plusy i minusy i wszystko polega na identyfikacji poszczególnych wspólnych składowych i potęgowanie ich w następnych przedsięwzięciach. Przygoda ze sportem wyczynowym pozwala na poznanie samego siebie i zrozumienie, że ograniczenia są głównie tam, gdzie sami je widzimy. Talent jest znikomym elementem sukcesu, ale absolutną podstawą jest wytrwała praca. Dopiero po wielu latach wioślarskiego treningu odniosłem stan zadowolenia co jest dla mnie poczuciem najwyższego spełnienia i wiem że podobnie jest w życiu zawodowym. Poza tym nie widzę różnicy między wiosłowaniem, a życiem zawodowym, staram się po prostu robić to co mnie pasjonuje, obecnie jest to inwestowanie. Cecha mniej pożyteczna w inwestowaniu to zbytnia pewność siebie. W sporcie trzeba wierzyć w zwycięstwo nawet gdy jest ono niemożliwe. Natomiast inwestor musi  zachować  elastyczność  w swoich opiniach, ciągle szukać przeciwnych argumentów, starając się podważyć własną tezę i zmienić te opinie jeżeli prawdopodobieństwo nie wskazuje że mamy racje.

PD: Twoja żona (Julia Michalska) jak wiemy też była wybitną zawodniczka z medalem olimpijskim. Czy dzieci też pójdą w ślady rodziców?

MP: Żona połączyła talent z bardzo ciężką pracą, stąd olimpijski medal. Był to jej wybór i jestem przekonany iż gdyby spełniała oczekiwania swoich rodziców to nie osiągnęłaby takich sukcesów. Jeśli chodzi o nasze dzieci to żyją w bardzo ciekawych czasach, trudno przewidzieć jak świat będzie wyglądał za 10 lat, wiec tym bardziej nie zamierzamy ich specjalnie ukierunkowywać i staramy się poskromić nasze rodzicielskie ambicje.

Kadra wioseł krótkich wraca z obozu w Lago Azul

 Aktywni na wodzie   Dodane: 2017-03-25

Dziś z obozu w portugalskim Lago Azul wróciła do kraju kadra wioseł krótkich. Choć jak powiedział w wywiadzie dla PZTW trener kadry wioseł krótkich Aleksander Wojciechowski na pożegnanie zerwała się wichura to w czasie obozu nasi wioślarze mieli przyzwoitą pogodę. Było to jak dodaje trener najdłuższe zgrupowanie bowiem nasi wodniacy do Portugalii wylecieli pod koniec lutego.

źródło pztw

 

Przez ten okres zawodnicy pływając na dwójkach zrealizowali kolejne zadania szkoleniowe. Po kilku dniach wypoczynku wszyscy spotkają się ponownie 29 marca w Wałczu. Będzie to ostatni etap treningu przed zaplanowanymi na 8 kwietnia Centralnymi Wiosennymi Regatami Długodystansowymi, w których kadrowicze wystartują na jedynkach.  

Natomiast 22 i 23 kwietnia w Poznaniu odbędą się Centralne Krajowe Regaty Seniorów i Juniorów, a pierwszy start w Pucharze Świata został zaplanowany na 5-7 maja w Brukseli.